Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 grudnia 2024

Z dala od domu (67): Paryż solo i w duecie

Gdybyśmy mieli wybrać miejsce na weekend w początkach grudnia, Paryż niekoniecznie przyszedłby nam do głowy w pierwszej kolejności, ale akurat “samo przypełzło” - wypadł mi wyjazd zawodowy w Dolinę Loary, więc umówiliśmy się z Dorotą w Paryżu, skoro i tak byłem już we Francji.

Co z tego wynikło, do przeczytania tutaj.

Zdjęcia pod tym linkiem - (pierwsze trzydzieści to jeszcze Tours) tradycyjnie jedno paryskie poniżej na zachętę.




wtorek, 9 lipca 2024

Z dala od domu (62): O czemże dumać na paryskim bruku...

Dorocie przydarzyła się konferencja organizowana przez uniwersytety Sorbonne i Nanterre, a ja poleciałem wraz z nią w charakterze +1 aby zlustrować stan przygotowań przedolimpijskich (które zresztą bardziej przeszkadzają niż pomagają: część ścisłego centrum jest zamknięta, tak jak niektóre stacje metra). Co widzieliśmy i przeżyliśmy opisaliśmy tutaj.

Link do zdjęć - a poniżej tradycyjnie jedno na zachętę.



czwartek, 11 kwietnia 2024

Z dala od domu (57): Prowansja na Wielkanoc

Spodobało nam się tak, że szybko wróciliśmy - na marsylskie lotnisko, ale nie do Marsylii. 

Czego opis pod tym linkiem, a zdjęcia tutaj (na zachętę jedno poniżej).









wtorek, 26 marca 2024

Z dala od domu (56): Marsylia - w poszukiwaniu wiosny

Tym razem krótki wypad nad Morze Śródziemne, do dotychczas ignorowanej przez nas Marsylii. 

Sprawozdanie (w jednym kawałku) tutaj.

A zdjęcia tam - tradycyjnie jedno na zachętę poniżej.





środa, 20 lutego 2019

wtorek, 8 stycznia 2019

Z dala od domu (1) - Po(świąteczno) - noworoczne Włochy i Francja 2018/2019

Od pewnego, dość długiego czasu piszemy do naszych przyjaciół i znajomych listy z podróży. Wzięło się to początkowo z cowieczornego porządkowania wrażeń i planowania kolejnego dnia, które wkrótce przybrało formę coraz bardziej szczegółowych notatek. Po jakimś czasie zaczęliśmy te notatki staranniej redagować i rozsyłać rodzinie oraz przyjaciołom - jako znaki życia, a także aby nie musieć wielokrotnie opowiadać tego samego w odpowiedzi na pytanie "jak było i co widzieliście".

Początkowo w dystrybucji bardzo kameralnej, listy z podróży docierają obecnie kilkudziesięciu adresatów - którzy raczej czytają je (o ile mogę wnosić z ich reakcji) z ciekawością i zadowoleniem. Coraz częściej osoby, z których zdaniem się liczymy zachęcały nas do jeszcze szerszego upubliczniania tych sprawozdań. Po długich namysłach zdecydowaliśmy się na publikację na blogu. Może ktoś się zainspiruje, zaciekawi, odniesie jakoś do swoich wspomnień i wrażeń, a przynajmniej przeczyta z przyjemnością.

Więc tutaj znajdziecie opis naszego ostatniego wyjazdu: jedenastu dni w słońcu, (względnym) cieple i ekspozycji na chlorofil. Voila!