Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2026

Z dala od domu (82): Kampania zimowa

W ramach chwilowej ucieczki od śniegu, chłodu i ogólnej szarzyzny pierwszy tydzień stycznia spędziliśmy we włoskiej Kampanii. Los raz nam sprzyjał, a raz (jak mawiał klasyk) "sprzyjał przeciwko nam“. Lufthansa zgubiła nam bagaż (na szczęście bez długotrwałych konsekwencji), źle zjechałem z autostrady (na szczęście korekta to tylko 10 minut), w Neapolu wsiedliśmy do złego pociągu Circumvesuviana (a może nie tyle złego, co zbyt dobrego, bo nie zatrzymywał się tam, gdzie mieliśmy nadzieję, że się zatrzyma - na szczęście udało się przesiąść, a konsekwencje czasowe liczyły się w minutach, a nie w godzinach), ale co najważniejsze, udało nam się - wbrew prognozom (i temu, że codziennie padało) - nie zmoknąć.

Zamysł ogólny wyjazdu to trzy częściowo przeplatające się etapy. Po pierwsze samochodowe kółko (powrót po latach do Paestum plus Vella plus Benewent). Po drugie Neapol właściwy i po trzecie smutne skutki aktywności Wezuwiusza sprzed lat, czyli Pompeje z przyległościami oraz Herkulanum. I po czwarte kilka słów podsumowania i ostatni dzień w Neapolu.

Zdjęcia pod tym linkiem. A tutaj jedno dla zachęty.


Poglądowa mapka, której używaliśmy do planowania - tutaj.

Korzystając z okazji życzymy w Nowym Roku tego, co i sami sobie byście życzyli. A tak szczerze i bez hurraoptymizmu - żebyśmy go wszyscy jakoś przetrwali bez większego uszczerbku.

sobota, 12 kwietnia 2025

Z dala od domu (70): Wyspa zapomnianych mitów - Sardynia od góry do dołu

Aby powitać wiosnę (której nadejście do Polski ślimaczy się niemiłosiernie) wybraliśmy się na Sardynię - gdzie w zasadzie wiosna się już kończy. To co udało się nam zobaczyć, przemyśleć i przeżyć pod tym linkiem.

Zdjęcia do wglądu tutaj (tradycyjnie jedno poniżej na zachętę), a poglądowa mapka (na żółto to, czego nie widzieliśmy, na fioletowo miejsca zwiedzone) tam.



niedziela, 26 lutego 2023

Z dala od domu (45): Sycylia na trzecią nóżkę

 

Chodzi oczywiście o trzecią nogę Trinakrii, symbolu wyspy, nawiązującego do jej wpisującego się w trójkąt kształtu (z greckiego τρία άκρα - trzy końce). W zeszłym roku ominęliśmy z braku czasu Palermo, a zachodnich krańców Sycylii (Trapani, Marsala) nie widzieliśmy nawet przy naszej pierwszej podróży na wyspę (na przełomie 2008/2009). A więc - na trzecią nóżkę! - nadszedł czas przypomnieć sobie uroki stolicy, a przy okazji zobaczyć coś nowego.

Część I - Zachód

Część II - Środek

Część III - Palermo 

Zdjęcia




piątek, 6 maja 2022

Z dala od domu (35): Suplement sycylijski

A więc wróciliśmy na Sycylię po kilkunastu latach, czego opis w trzech częściach poniżej. Pandemia się (na szczęście - niestety; podkreślić właściwe) kończy, czego skutkiem są tłumy turystów, zdążyliśmy się odzwyczaić trochę od tego. 

Link do zdjęć nareszcie tutaj.

1. Syrakuzy - Noto - Modica - Ragusa

2. Villa Romana di Casale - Enna - Agrigento - Selinunt - Segesta - Bagheria - Cefalu - Tindari

3. Mesyna - Taormina - Katania




wtorek, 8 stycznia 2019

Z dala od domu (1) - Po(świąteczno) - noworoczne Włochy i Francja 2018/2019

Od pewnego, dość długiego czasu piszemy do naszych przyjaciół i znajomych listy z podróży. Wzięło się to początkowo z cowieczornego porządkowania wrażeń i planowania kolejnego dnia, które wkrótce przybrało formę coraz bardziej szczegółowych notatek. Po jakimś czasie zaczęliśmy te notatki staranniej redagować i rozsyłać rodzinie oraz przyjaciołom - jako znaki życia, a także aby nie musieć wielokrotnie opowiadać tego samego w odpowiedzi na pytanie "jak było i co widzieliście".

Początkowo w dystrybucji bardzo kameralnej, listy z podróży docierają obecnie kilkudziesięciu adresatów - którzy raczej czytają je (o ile mogę wnosić z ich reakcji) z ciekawością i zadowoleniem. Coraz częściej osoby, z których zdaniem się liczymy zachęcały nas do jeszcze szerszego upubliczniania tych sprawozdań. Po długich namysłach zdecydowaliśmy się na publikację na blogu. Może ktoś się zainspiruje, zaciekawi, odniesie jakoś do swoich wspomnień i wrażeń, a przynajmniej przeczyta z przyjemnością.

Więc tutaj znajdziecie opis naszego ostatniego wyjazdu: jedenastu dni w słońcu, (względnym) cieple i ekspozycji na chlorofil. Voila!