Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scrapbook. Pokaż wszystkie posty
piątek, 7 sierpnia 2020
środa, 2 listopada 2011
Odessa Mama
Urywki z: W. Jakowicki - "Przewodnik po Odessie (z planem miasta) i opis podróży z Warszawy do Odessy" Warszawa 1910. Drukiem L. Bruś; Nowy Świat 22. Cena - 75 kop.
Poczytajki i pooglądajki:
1. Izaak Babel, Opowiadania odeskie
2. Deja vu, reż. Juliusz Machulski (jutubki w odcinkach)
3. Odessa mama, wyk. Aaron Liebiediew
Odessa jest największem miastem w Cesarstwie po Petersburgu i Moskwie. Jeśli brać pod uwagę i Królestwo, zajmuje ona czwarte miejsce: Petersburg, Moskwa, Warszawa, Odessa. Odessa została założona z polecenia cesarzowej Katarzyny 22 sierpnia st. stylu 1791 roku przez admirała de Ribas'a na miejscu wioski tureckiej Chadżibej. Na miejęcu Odessy była niegdyś osada staroturecka Istrion, następnie osada turecka Kaczuba, zdobyta w XV w. przez Tatarów Krymskich, pod których władzą nazwana została Chadżibej. [str. 40]
Niektórzy historycy. jak np. Marian Dubiecki, twierdzą, iż na miejscu dzisiejszej Odessy była niegdyś osada polska i należała do niejakiego Kociuby. Gdy Turcy kraj zajęli, wówczas miejsce to nazwane zostało Chadżibej. Przed Polską miała tu dotrzeć Litwa. Podobno Witold konno wjeżdżał w morze Czarne na znak wzięcia go w swoje posiadanie. Podczas oblężenia Konstantynopola przez Turków król Władysław Jagiełło stąd posyłał zboże Grekom. Władysław Warneńczyk dał w dożywocie Buczackiemu z Podola porty Koczubej i Biały gród, Czarny Horod i Karawuł. [str. 40-41]
Nazwę swoją, jak twierdzą otrzymała od słów francuskich "assez d'eau" (dość wody) czytanych odwrotnie (assedo). Daleko jednak prawdopodobniejszą wydaje się nam hipoteza, że nazwę tę nadano na pamiątkę dawnej osady greckiej "Odissos", która miała istnieć niegdyś w tem miejscu. [str. 41]
Stosownie do życzenia cesarzowej, wyrażonego w reskrypcie do admirała de Ribasa z d. 27 maja 1794 r., wzięto się pośpiesznie do roboty, którą prowadzono tak w mieście jak i w przystani bez przerwy do listopada 1796 r., t. j. do chwili śmierci cesarzowej. Gdy wstąpił na tron cesarz Paweł I-szy, roboty zostały przerwane, a gdy w 1798 roku na nowo je rozpoczęto, wolno już było używać do pracy tylko najemnika. Wtedy magistrat miasta wystąpił z podaniem o pożyczkę państwową na 25 lat w wysokości 250,000 rubli. Dzięki poparciu de Ribasa pożyczka została udzieloną. Po wstąpieniu na tron Aleksandra I wydany został rozkaz prowadzenia nadal robót rozpoczętych z polecenia cesarzowej Katarzyny, a na utrzymanie portu została przeznaczona dziesiąta część dochodów celnych. [str. 41-42]
Obecnie Odessa jest miastem uniwersyteckiem, a pod względem położenia należy do najpiękniejszych miast w Rossyi południowej. Z wybitnych rodaków naszych przemieszkiwali krócej lub dłużej Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, Moniuszko, Kraszewski, Sienkiewicz i wielu innych. [str. 43]
Miasto leży na wzgórzu. wyniesionym 47 metrów nad poziom morza i od strony wjazdu do portu przedstawia się bardzo malowniczo. Odessa wraz z przedmieściami ma ulice względnie dobrze wybrukowane, kanalizacyę, wodociągi; kilka ulic oświetlonych elektrycznością. [str. 43]
Z miasta do portu prowadzi znaczna liczba zjazdów (spusk), z których jest kilka bardzo ładnych. Ponad tymi zjazdami w wielu miejscach przerzucono mosty, co bardzo upiększa miasto (Most Sabanjewa). Odessa bowiem, leżąc na granicach stepu, poprzecinanego naturalnemi rozpadlinami oraz wąwozami, z natury swego położenia jest bardzo malowniczą. [str. 42]
![]() |
O parę domów za hotelem Bristol dom w którym mieszkał Puszkin po wypędzeniu go ze stolicy. Na domu napis: "Zdieś żił Puszkin". [str. 53] |
![]() |
| W przeciwstawieniu do innych miast rossyjskich, w Odessie napotykamy wiele kobiet nietylko bogato, ale i bardzo gustownie ubranych. [str. 46] |
W odległości 15-stu wiorst od Odesy, leży letnisko Olgino (Lustdorf) najtańsze ze wszystkich. Pokój z kuchnią na sezon 4 miesięczny kosztuje 40-50 rs., zależnie od blizkości morza, 2 pokoje 50-70 rubli. Produkty spożywcze tańsze niż w Odesie. Przebywają tu przeważnie dzieci rachityczne, które leczą się za pomocą kąpieli w piasku. (Chorego zakopują w piasku po szyję i tak leży na brzegu morskim, w słońcu). W Olginie są urządzone kąpiele morskie ciepłe i kąpiele w morzu. [str. 74-75]
Oprócz zakładu miejskiego istnieją na limanie Kujalnickim lecznice prywatne z całodziennem utrzymaniem. Najlepsze są w rękach Polaków, mianowicie: zakład doktora Ambrożewicza, znanego ginekologa akuszera i lecznica doktora F. Jachimowicza, jednego z najstarszych lekarzy i badaczów limanu. Dla mniej wymagającej publiczności są lecznice dr. Abla i Feldmana. [str. 82]]
Chorzy mniej cierpiący mieszkają w mieście a do limanu dojeżdżają codziennie. Wypada to o wiele taniej. W każdym razie nie trzeba tu odrazu przyjeżdżać z rzeczami, gdyż na dobę nikt mieszkania nie dostanie. Wynajmuje się pokój na 6 tygodni lub na miesiąc, lepiej zatem zatrzymać się w Odessie w hotelu a mieszkania poszukać spokojnie. [str. 83]
![]() |
| W oznaczone dni grywa orkiestra wojskowa w parku od 6-tej do 10-tej wieczorem. Czasami bywają koncerty symfoniczne, a bardzo rzadko przedstawienia amatorskie i koncert na cel dobroczynny. [str 83] |
A teraz kilka komunikatów parafialnych. Po pierwsze, zostałem blogowym słomianym wdowcem - Dorotę zaproszono do czasowego współredagowania blogu Gothic Imagination. Po drugie, za sprawą Polskich Linii Lotniczych przebywamy w Odessie dłużej niż planowaliśmy, co samo w sobie nie jest takie złe (gdyby jeszcze mieć pewność, że jednak kiedyś po nas przylecą...).
Poczytajki i pooglądajki:
1. Izaak Babel, Opowiadania odeskie
2. Deja vu, reż. Juliusz Machulski (jutubki w odcinkach)
3. Odessa mama, wyk. Aaron Liebiediew
czwartek, 27 października 2011
Majestat Rzeczypospolitej (tej poprzedniej)
(cała ustawa tutaj)
Fragmenty biografii prezydenta Ignacego Mościckiego (za wikipedią):
Mościcki przekroczył granicę na Czeremoszu 17 września 1939 o godzinie 21.45. W Kraiowie Mościcki został internowany (podobnie jak polski rząd). [...] 30 września 1939 w Bicaz Ignacy Mościcki złożył swój urząd. Mościcki po złożeniu urzędu planował wyjazd do Szwajcarii – posiadał obywatelstwo tego kraju [...]. Do Szwajcarii trafił przez Mediolan (gdzie spotkał się z Wieniawą-Długoszowskim).
niedziela, 23 października 2011
A la guerre comme à la guerre.
Polacy, bohaterski naród, który toczył przez piętnaście lat zapoznaną przez historyków wojnę z obcym, odległym o tysiące kilometrów mocarstwem...
Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, Nr 8; Londyn, dnia 20 grudnia 1941
Dziennik Ustaw, 1957, nr 49 z dnia 19 września 1957, poz. 233
Dużo się musiało zmienić, żeby wszystko zostało po staremu...
sobota, 1 października 2011
Październik był jedną z tych niewielu rzeczy, które przychodziły na czas
Referral fun (wrzesień 2011):
starodawne ubrania niemców
nagi mężczyzna zdjęcie
DDR apulia
stanisław kania jeszcze żyje
goło w domu
cycki wisienka
Gdzieś w odległej galaktyce, czyli mało znane zakątki blogosfery:
1. Sprawa majorowej X - interwencja na najwyższym szczeblu
2. Fałszywa hrabina - garniturek dwurzędowy bardziej elegancki niż smoking; płacić po niemiecku; na ryby z nożem
3. Anioł śmierci (Evelyn de Morgan) - prerafaelici w kontekscie neurobiologicznym (usuń kosę, a uzyskasz zwiastowanie)
4. Nienapisany list do cioci Hani, czyli to samo, o tym samym, ale trochę inaczej
5. Jerofiejew u Krzemińskiego ("Historię Związku Radzieckiego najlepiej studiować pod kątem bielizny. Nie znalazł się jeszcze Dostojewski, który opisałby wieczny kobiecy strach, związany z bielizną: lada moment pęknie guma w majtkach, rozepnie się stanik, opadną pończochy. W rzeczy samej byliśmy kolosem w opadających pończochach")
Uprzejmie informujemy, że lada moment ("już za chwileczkę, już za momencik") wracamy do świata żywych, pracujących, bywających (23 października premiera Don Carlo w berlińskiej Deutsche Oper), a nawet, być może, blogujących.
PS. W tytule cytat z Marqueza ("Nie ma kto pisać do pułkownika").
starodawne ubrania niemców
nagi mężczyzna zdjęcie
DDR apulia
stanisław kania jeszcze żyje
goło w domu
cycki wisienka
Gdzieś w odległej galaktyce, czyli mało znane zakątki blogosfery:
1. Sprawa majorowej X - interwencja na najwyższym szczeblu
2. Fałszywa hrabina - garniturek dwurzędowy bardziej elegancki niż smoking; płacić po niemiecku; na ryby z nożem
3. Anioł śmierci (Evelyn de Morgan) - prerafaelici w kontekscie neurobiologicznym (usuń kosę, a uzyskasz zwiastowanie)
4. Nienapisany list do cioci Hani, czyli to samo, o tym samym, ale trochę inaczej
5. Jerofiejew u Krzemińskiego ("Historię Związku Radzieckiego najlepiej studiować pod kątem bielizny. Nie znalazł się jeszcze Dostojewski, który opisałby wieczny kobiecy strach, związany z bielizną: lada moment pęknie guma w majtkach, rozepnie się stanik, opadną pończochy. W rzeczy samej byliśmy kolosem w opadających pończochach")
Uprzejmie informujemy, że lada moment ("już za chwileczkę, już za momencik") wracamy do świata żywych, pracujących, bywających (23 października premiera Don Carlo w berlińskiej Deutsche Oper), a nawet, być może, blogujących.
PS. W tytule cytat z Marqueza ("Nie ma kto pisać do pułkownika").
piątek, 19 sierpnia 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































































