czwartek, 21 czerwca 2012

Odniosłam Wiktorię

Informuję wszystkich Drogich Czytelników, iż odniosłam Wiktorię. Konkretnie to Wiktorię (a raczej należną jej część) odniesiono mi, w trzech pakach owiniętych szarym papierem prosto do gabinetu, skąd rozeszła się po ludziach jakoś podejrzanie szybko.

O tym, że fajnie być autorem nie trzeba mnie przekonywać – mniej lub bardziej twarde dowody znajdują się z boku – ale zostanie, jak mawiają Anglosasi, „a Published Author“ jest jeszcze przyjemniejsze. Przy okazji oczywiście nachodzą człowieka różne głupie myśli o spuściźnie, czytelnikach, którzy być może jeszcze się nawet nie urodzili i inne takie tam exegi monumentum. Teoretycznie Wiktorii – praktycznie różnym osobom, w tym i sobie. Jest to dziwne, podniosłe i napełniające pokorą jednocześnie. Może to kwestia przyzwyczajenia – powiem tak: postaram się do tego przywyknąć.



Gdyby ktoś życzył sobie zawrzeć z Wiktorią osobistą znajomość, to może to uczynić na przykład tutaj (albo, na przykład, tutaj).

A na zachętę, zapraszam do Programu Drugiego Polskiego Radia w najbliższą sobotę (23 czerwca) o 16.00, kiedy to Wiktoria będzie tematem, a ja gościem audycji Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego. Pewnie po emisji wstawią odcinek na swoją stronę.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Juz sie ciesze
RM Toronto

Anonimowy pisze...

Dzieki za ciekawy program.
RM

telemach pisze...

Gratulacje. Nareszcie.

Wojciech Kubalewski pisze...

To się czyta! O czym donoszę po dwóch rozdziałach. Gratuluję serdecznie.

Wojciech Kubalewski

M pisze...

Moja żona to same fajne pisze, Wojtku.

nameste pisze...

True.

Anonimowy pisze...

I przeczytane :) Jednym cięgiem. Dobre. Prosimy o więcej. Słuchacz Jan z Poznania, co to nawet dostał dedykację w książce.