czwartek, 7 listopada 2013

Alfabet gruziński: G jak Grigorij

W polskiej kulturze popularnej Gruzin postrzegany jest jako ten, który woził psa czołgiem. Biorąc pod uwagę jakość dróg oraz umiejętności kierujących jest to skojarzenie ze wszech miar właściwe. Nawet w Polsce, gdy slalomujesz na przejściu pomiędzy pieszymi, czynisz to z pewnym poczuciem winy; w Gruzji zakłada się, że kierowca ma zawsze pierwszeństwo, a im większy i droższy samochód tym pierwszeństwo bardziej wyraziste.
Pobocze tzw. "Gruzińskiej Drogi Wojennej". Nazwa zobowiązuje.
Po drogach porusza się ciekawa mieszanka poradzieckiego złomu ze złomem ściąganym z całej Europy; niektóre ciężarówki i busiki, jak wnosić można z napisów przeżywały swoją drugą młodość w Polsce, a teraz dostały trzecią szansę pod Kaukazem. Z uwagi na  -  jak to się określa elegancko - deniwelację, spory odsetek pojazów stanowią samochody z napędem na cztery koła. Jakość dróg podobno poprawia się z roku na rok. 
Kot w klasztorze (David Gareja) był tylko jeden
Inną ciekawostką jest funkcjonowanie nawigacji GPS. Otóż podawanie adresu zaczyna się od wyboru prowincji (których jest 12, o niekoniecznie oczywistych granicach a już zupełnie nieoczywistych nazwach). To tak, jakby jakiś etranger w Polsce wynajął samochód z intencją podróży do Bydgoszczy (co samo w sobie jest niewymawialne i nieprzeliterowywalne), ale nie był w stanie tej Bydgoszczy wbić do susanina* bez uprzedniego zgadnięcia, że chodzi o województwo kujawsko-pomorskie.


Z dróg korzystają nie tylko pojazdy i ludzie. Pełnoprawnymi uczestnikami ruchu są również zwierzęta, na przykład przebiegające ulice krowy, ale także świnie, owce, kozy, indyki i drób pomniejszy oraz niezmotoryzowane psy wszelkich marek. Na poboczach kwitnie handel, najczęściej owocami (sezon na mandarynki, persymony, fejhoje, ale też jabłka, gruszki i melony) i warzywami (szczególne triumfy święci kapusta). Zdarzają się też okolice, w których sprzedają wyroby rękodzieła, na przykład bambusowe drabinki.
Rush hour
———— 

(*) - Susanin, zwany również prowadnicą = samochodowa nawigacja GPS. Nazwa pochodzi od nazwiska bohatera opery Glinki Жизнь за царя, Igora Susanina, który wprowadził oddziały polskich interwentów na bagna, co przypłacił życiem. Autorem nazwy jest mój rosyjski przyjaciel, towarzysz wielu podróży samochodowych po Polsce, Aleksander.

6 komentarzy:

andsol pisze...

Fejhoje, mówisz? A warte to grzechu?

A jak w Gruzji z kultem Matki Boskiej, tam nie jest przypadkiem królową?

Michał Babilas pisze...

Masz je (fejhoje) przecież wokół siebie, nieprawdaż?

Sprawom religijnym poświęcimy oddzielny wpis, cierpliwości.

andsol pisze...

Goiaba czyli guava? I cała egzotyka rozeszła się po kościach, w codzienności goiaby...

Michał Babilas pisze...

Psidium guajava = goiaba
Acca (Feijoa) sellowiana = goiaba-serrana ou goiaba-ananás

andsol pisze...

Zwał jak zwał, oby tak samo smako wał! A obrazek to obiecuje.

tatiana.larina pisze...

Susanin - rewelacja, dawno się tak nie uśmiałam.